Koncesja w spółce cywilnej – co na to MSWiA?

W jednym z poprzednich wpisów (tutaj) wspominałem o kwestii koncesji w spółce cywilnej. Teraz chciałbym wskazać, jak na ten temat zapatrują się urzędnicy, i jaki z ich stanowiskiem jest problem.

Nieoczekiwanie pewien czytelnik (którego serdecznie pozdrawiam) zwrócił uwagę, że urzędnicy MSWiA mają trochę inne podejście do tematu niż wskazują przepisy. Jeden z urzędników wypowiedział się (zaznaczam że w telefonicznej rozmowie z tym czytelnikiem), że niekoniecznie obaj wspólnicy spółki cywilnej winni posiadać koncesję. Zgodnie z tą wypowiedzią, jeśli z umowy między wspólnikami wynika, że ten drugi podmiot zajmować się będzie inną niż ochrona działalnością np. pomocniczą to wówczas wystarcza koncesja jednego wspólnika.

Stanowisko wydaje się nad wyraz łagodne, biorąc pod uwagę że pochodzi od inspektora kontroli 🙂 Problem polega na tym, że trochę kłóci się ono z szeregiem przepisów prawa, m.in. o spółce cywilnej. I tu nie mam pretensji do urzędników – w końcu nie muszą się znać na wszystkim. Ich domena to kwestie administracyjne, nie cywilne czy karne.

Mamy bowiem art. 864 kodeksu cywilnego. Zgodnie z nim, „za zobowiązania spółki wspólnicy odpowiedzialni są solidarnie”. I teraz wyobraźmy sobie sytuację – spółka cywilna ma dwóch wspólników. Jeden ma koncesję na usługi ochrony, drugi nie ma. Spółka zawiera umowę na ochronę budynku. W budynku dochodzi do szkody, w wyniku zaniedbania pracownika ochrony. Klient jest zły, chciałby naprawienia szkody. I tu zaczynają się schody.

Według tegoż art. 864 k.c. wierzyciel może żądać całości lub części świadczenia od wszystkich dłużników łącznie, od kilku z nich lub od każdego z osobna. Tak działa solidarność dłużników. Tylko jeden wspólnik ma wykupioną obowiązkową polisę OC, ponieważ ma koncesję na usługi ochrony. Drugi takiej polisy nie ma. I w tym momencie nie ma znaczenia, że ten drugi zajmował się inną działalnością. Wierzyciel może zaspokoić się z polisy pierwszego wspólnika, ale przecież nie musi. A ubezpieczyciel może wcale nie uznać szkody. Po to własnie od 2014 roku jest obowiązkowe ubezpieczenie OC w usługach ochrony, aby nie było tym podobnych niespodzianek dla każdej ze stron.

Reasumując, moim zdaniem koncesję powinni mieć obaj wspólnicy spółki. Nie tylko z uwagi na kwestie szkody. Po prostu taka jest specyfika usług ochrony. Jest to działalność koncesjonowana, obwarowana licznymi wymogami, za których nieprzestrzegania można łatwo stracić  z trudem wywalczoną koncesję. Jeśli ktoś miałby wykonywać tę działalność w spółce cywilnej, kompletnie bez wymogu posiadania własnej koncesji, to po prostu omija przepisy ustawy o ochronie osób i mienia, świadomie bądź nieświadomie.

Oczywiście zaznaczam – to jest moje zdanie, jestem tylko człowiekiem i mogę się mylić. Jednakże powyżej przedstawiłem moją opinię i starałem się ją uargumentować Lepiej abyś teraz poznał potencjalny problem i mu zapobiegł niż potem próbował gasić tzw. pożar.

Chciałbym zwrócić jeszcze uwagę, że nawet jeśli MSWiA ma takie stanowisko, nic nie stoi na przeszkodzie żeby prokuratura posiadała inne 🙂 sam się już przekonałem, że np. w kwestii dostępu do broni w agencji ochrony prokuratura może mieć zupełnie odmienne zapatrywania na sprawę niż urzędnicy MSWiA. Czasem bardziej rygorystyczne, czasem wręcz przeciwnie. Ale może lepiej nie ryzykować i nie sprawdzać w prokuraturze, co sądzą na temat koncesji w spółce cywilnej…

Pozdrawiam serdecznie,
Cezary

1 komentarz do “Koncesja w spółce cywilnej – co na to MSWiA?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *