Obowiązkowe OC w ochronie

Wszyscy wiedzą, jak ważna jest koncesja na usługi ochrony osób i mienia dla każdego przedsiębiorcy, który działa w branży. Mogłoby się nawet wydawać, że z koncesją jest jak z reputacją – trudno zdobyć, a łatwo stracić. Otóż – wcale nie tak łatwo stracić, o czym sam się przekonałem. Właśnie o tym będzie dzisiejszy wpis.

Sytuacja zaczyna się prosto – pewien przedsiębiorca ma kontrolę MSWiA z tytułu wykonywania koncesjonowanych usług ochrony osób i mienia. Kontrola stwierdza pewne nieprawidłowości, w tym najpoważniejszą nieprawidłowość – problem z obowiązkową polisą OC. Nie to, że brak było jej w ogóle. Przedsiębiorca miał polisę OC. Po prostu organ uznał, że polisa nie spełnia wymogów określonych w ustawie o ochronie osób i mienia.

Aby zrozumieć o co chodzi, musimy się trochę cofnąć w czasie.

Nowelizacja ustawy o ochronie osób i mienia z dnia 13.06.2013 r. dodała następujący przepis 21a:

  1. Przedsiębiorca wykonujący działalność gospodarczą w zakresie usług ochrony osób i mienia jest obowiązany do spełnienia obowiązku ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej za szkody wyrządzone w związku z ochroną osób i mienia.
  2. Minister właściwy do spraw instytucji finansowych, w porozumieniu z ministrem właściwym do spraw wewnętrznych, po zasięgnięciu opinii Polskiej Izby Ubezpieczeń, określi, w drodze rozporządzenia, szczegółowy zakres ubezpieczenia obowiązkowego, o którym mowa w ust. 1, termin powstania obowiązku ubezpieczenia oraz minimalną sumę gwarancyjną, biorąc w szczególności pod uwagę specyfikę wykonywanej działalności oraz zakres realizowanych zadań.

Przepis ten wchodził w życie 1.01.2014 r., czyli od tej daty wszyscy koncesjonowani przedsiębiorcy mieli obowiązkowe OC. Już wcześniej takie umowy były zawierane, zwłaszcza jak wymagał tego klient. Ale wtedy posiadanie polisy OC w ochronie stało się ustawowym obowiązkiem, którego niespełnienie zgodnie art. 22 ust. 2 pkt 3) – kolejnym nowym przepisem – było podstawą do cofnięcia koncesji.

W toku wymiany pism usiłowałem się dowiedzieć, co mieści się w zakresie tego ubezpieczenia. W końcu udało się ustalić co MSWiA rozumie przez właściwą polisę OC w ochronie. Otóż prawidłowa umowa ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej powinna zawierać dwa elementy:

1) Wskazanie w jej treści, że do umowy ubezpieczenia ma zastosowanie ww. rozporządzenie (rozporządzenie wykonawcze do art. 21a ust. 2), oraz

2) sumę gwarancyjną wyrażoną w euro.

Zdaniem organu przedsiębiorca nie spełniał tych warunków. Z drugim warunkiem poradziłem sobie łatwo. Suma gwarancyjna nie musi być wyrażona w euro. Rozporządzenie jasno wskazuje że minimalna suma gwarancyjna ma wynosić „równowartość w złotych” określonej kwoty euro! A to dwie różne sprawy.

Pierwszy warunek był natomiast trudniejszy do obalenia.

Aby sobie z nim poradzić, dokonałem mozolnej pracy, przeglądając archiwalne i aktualne OWU wszystkich ubezpieczycieli, którzy mogliby wystawiać polisy OC dla przedsiębiorców działających w branży ochrony, pod kątem wymogu nr 1). Wnioski miałem dwa:

– na rynku jest 2-3 dużych graczy, którzy wystawiają polisy pasujące do powyższych kryteriów (nazwy pominę, brak reklamy sponsorowanej).

w dacie 01.01.2014 r. nie było żadnego OWU, które spełniałoby kryteria MSWiA.  Ubezpieczyciele nie zdążyli od razu zareagować na zmiany (nie dziwię im się, proces decyzyjny w dużych korporacjach nie zapada z dnia na dzień, wszelkie zmiany muszą być przygotowane i zaakceptowane). W ten sposób dochodzimy do konkluzji, że… wszystkie agencje ochrony miały wtedy nieważne polisy. Równie dobrze można by wszcząć wszystkim przedsiębiorcom (którzy wtedy już działali w ochronie osób i mienia) kontrole, a następnie pozabierać koncesje za brak właściwej polisy OC.

Konkluzja trochę przerażająca. Szczęśliwie, załóżmy pewną racjonalność prawa. Nie można karać przedsiębiorców za to, że na rynku przez pewien czas nie ma usługi ubezpieczeniowej z której mogliby korzystać. Wyszedłem z tego założenia składając skargę do WSA.

Niedawno WSA wreszcie zajęła się tą sprawą, i podeszła naprawdę profesjonalnie do sprawy.

Sąd uchylił decyzję o cofnięciu koncesji w całości.

Argumentacja sądu w zakresie ubezpieczenia OC była całkiem rozsądna.

  • Ustawodawca, wprowadzając obowiązkowe OC w ochronie, nie przewidział przepisów przejściowych mających na celu uregulowanie sytuacji powstałych przed wejściem nowych przepisów (np. posiadania wcześniej zawartej polisy OC)
  • Żaden przepis prawa nie zobowiązuje przedsiębiorcy do posiadania umowy, której suma gwarancyjna wyrażona została w euro.
  • Organ powinien porównać zakres ubezpieczenia przedsiębiorcy z tym obowiązkowym wynikającym z przepisów i ustalić, czy posiadane ubezpieczenie nie odpowiadało w istotnym zakresie warunkom wynikającym z przepisów. Organ powinien rozpoznać sprawę ponownie, z uwzględnieniem szerszego zakresu okoliczności oraz dokonania wnikliwszej ich oceny prawnej. Sąd zasugerował także konieczność odniesienia się do argumentacji przedsiębiorcy podnoszonej w treści skargi.

Niewątpliwie, jest to znaczny sukces. Przedsiębiorca może spokojnie dalej świadczyć usługi ochrony, co najmniej przez kolejne 2 lata (organ złożył skargę do NSA, na rozprawę czeka się tam obecnie 2 lata i dłużej). Ale co ważne – ta sprawa pokazuje że czasem należy podjąć walkę w obronie koncesji. Nie każda kontrola kończy się zamknięciem działalności. Czasem trzeba zbadać sprawę, ponieważ urzędnicy są tylko ludźmi i mogą się mylić. A Ty masz prawo do obrony swoich racji.

Na marginesie wspomnę, że inne nieprawidłowości też były problemem, ale udało nam się przed WSA poradzić i z nimi. Tutaj przedsiębiorca wykazał się dużą przytomnością umysłu i wkroczyłem do akcji już w trakcie kontroli. To bardzo pomogło.

Jeśli kiedykolwiek będziesz mieć problemy z kontrolą MSWiA w zakresie koncesji, nie wahaj się ani chwili. Wspólnie ustalimy, co da się zrobić w Twojej sprawie.

Pozdrawiam serdecznie

Cezary

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *